Ślub nad Jeziorem Zegrzyńskim
Niesamowicie uwielbiam wracać do tej warszawskiej ekipy! Wszystko zaczęło się od pewnego ślubu na Placu Zbawiciela, potem był szalony rejs Sary i Tomka motorówką po Wiśle z panoramą na Warszawę i sesja w Porsche.
Chwilę później była sesja narzeczeńska Asi i Piotrka w mieście.
Finalnie przyszła kolej na Kasię i Radka! Kiedy nowa para trafia do mnie z polecenia swoich najbliższych znajomych, wiem, że na weselu, już od progu będę czuł się jak wśród dobrych przyjaciół.
Gdy po wcześniejszych realizacjach znowu spotykam doskonale znane twarze,
znika jakikolwiek dystans czy oficjalne bariery. Zamiast tego pojawia się czysta radość ze wspólnego przebywania, znajome uśmiechy oraz absolutna swoboda, dzięki której kadry tworzą się niemal same!

Warto trenować przed ślubem, czyli sesja narzeczeńska w Krakowie
Zanim jednak spotkaliśmy się na piaszczystej plaży nad Zegrzem, czekała nas wyjątkowa rozgrzewka. Kasia i Radek postanowili zrobić „trening” przed obiektywem
i specjalnie przyjechali do mnie z Warszawy. Spotkaliśmy się w Studio Panda, gdzie bawiliśmy się w tamtej przestrzeni.
Sesja narzeczeńska to absolutnie genialny krok dla każdej pary, która chce oswoić się z obecnością aparatu i uniknąć dodatkowego stresu w dniu ślubu.
Choć Pan Młody doskonale wiedział, czym jest praca pod presją i najwyższy poziom skupienia – w końcu Radosław Kawęcki to wybitny polski sportowiec, pływak, utytułowany czterokrotny mistrz świata i wielokrotny reprezentant Polski na igrzyskach olimpijskich. Jednak stanięcie przed obiektywem aparatu w roli Pana Młodego rządzi się swoimi własnymi prawami – warto to przećwiczyć ;).
Wspólny czas spędzony w krakowskim studiu pozwolił nam błyskawicznie przełamać pierwsze lody, przetestować swobodne pozy i sprawić, że fotografia stała się dla nich (i dla mnie) czystą zabawą. Dzięki temu w dniu ślubu nie było już miejsca na skrępowanie – oboje wiedzieli, czego się spodziewać i od pierwszej minuty mogli w pełni skupić się na sobie i swoich bliskich.
Poniżej przygotowałem dla Was kilka kadrów z tego przedślubnego spotkania!














Przygotowania w stylu slow wedding
Całość ślubu i wesela zaplanowano w jednym miejscu – w spokojnej przestrzeni Relax Place & Restaurant. Jeśli marzy Wam się kameralny ślub nad Jeziorem Zegrzyńskim, to tutaj znajdziecie idealne rozwiązanie w duchu slow wedding, które pozwala całkowicie wyeliminować pośpiech, nerwowe spoglądanie na zegarek oraz trudy transportu między miejscem ceremonii a salą.
Przygotowania ruszyły w niezwykle swobodnej atmosferze.
Wokół restauracji panował radosny gwar – część gości przyjechała na miejsce znacznie wcześniej, pomagając w dekorowaniu otoczenia i przygotowywaniu stref relaksu na zewnątrz. Wśród tego twórczego zamieszania i śmiechu krok w krok rodzicom towarzyszyli ich trzej synowie, wnosząc do przygotowań mnóstwo autentycznego ciepła i uroczego dziecięcego entuzjazmu.
Kasia prezentowała się po prostu olśniewająco. Jej suknia ślubna, stworzona według projektu znanej projektantki Agaty Wojtkiewicz, idealnie wpisywała się w nowoczesną elegancję, lekkość i minimalistyczną subtelność. Każdy element oprawy został przemyślany w taki sposób, aby goście czuli się swobodnie. Na wypadek chłodniejszego wieczoru przygotowano miękkie, puszyste koce, a bezapelacyjnym hitem okazały się okulary przeciwsłoneczne z humorystycznym motywem:
„Don’t be blinded by our love”, które szybko stały się ulubionym rekwizytem do pamiątkowych zdjęć.




































Emocjonalna ceremonia cywilna na plaży nad Jeziorem Zegrzyńskim
Gdy poranne szykowanie dobiegało końca, aura nad jeziorem zaczęła delikatnie się zmieniać. Niebo pokryło się warstwą miękkich chmur, co dla fotografa jest wymarzoną sytuacją – światło stało się rozproszone, plastyczne i idealne do portretów. Ceremonia cywilna odbyła się bezpośrednio na plaży, tuż przy szumiącym brzegu Jeziora Zegrzyńskiego, w obecności urzędnika państwowego.
Ślub nad Jeziorem Zegrzyńskim w plenerze był niezwykle klimatyczny: powiew wiatru, zapach końca lata i bliskość natury potęgowały każde wypowiedziane słowo przysięgi. Na twarzach licznie zgromadzonych gości – od najmłodszych dzieciaków, przez paczkę przyjaciół, aż po rodziców i wzruszonych dziadków – widać było wybuchy dzikiej radości i głębokie wzruszenie.
Po oficjalnym przypieczętowaniu związku przyszedł czas na niezwykle wylewne życzenia, mocne uściski i pierwsze toastowe kieliszki szampana. Niezwykle poruszającym momentem były łzy, które pojawiły się w oczach Radka podczas wypowiadania słów miłości do Kasi – niesamowity widok pokazujący, jak twardy sportowiec ulega wielkim, szczerym emocjom.
Aby uwiecznić wszystkich uczestników tej wyjątkowej chwili, wszedłem na sam dach budynku restauracji, skąd z lotu ptaka wykonałem zdjęcie grupowe, obejmujące całą roześmianą gromadę zgromadzoną na piaszczystej plaży.
Po zakończonej ceremonii, gromadka dzieci, dla których ślub nad Jeziorem Zegrzyńskim był także okazją do podziwiania tego pięknego miejsca, rozpoczęła eksplorowanie i zabawy na plaży.





























Krótka sesja plenerowa w dniu ślubu
Po zakończonych życzeniach i serii pamiątkowych zdjęć grupowych z najbliższymi, postanowiliśmy wykorzystać wolną chwilę i wymknąć się na krótką sesję ślubną w plenerze. Do zdjęć podchodziliśmy na dwa razy. Za pierwszym razem, tuż po wyjściu nad wodę, niespodziewanie zaczął padać drobny, przelotny deszcz. W duchu pełnego luzu nie robiliśmy z tego żadnego problemu – wróciliśmy do gości, przeczekaliśmy chmurę i wyszliśmy na nadbrzeże chwilę później. Ta elastyczność opłaciła się z nawiązką.
Drewniany pomost oraz kameralne nadbrzeże wychodzące bezpośrednio na szerokie Jezioro Zegrzyńskie mieliśmy wyłącznie do swojej dyspozycji! Ta otwarta przestrzeń pozwoliła Kasi i Radkowi na całkowite skupienie się na sobie. Tu i teraz. Tylko we dwoje. Miłosne mindfullness!
Na kadrach uchwyciliśmy pełen wachlarz ich emocji: spontaniczne wybuchy śmiechu, szalone żarty, zmysłową bliskość i chwile cichej, czułej zadumy przy szumie fal. Całość sesji zwieńczyliśmy w trakcie tak zwanej blue hour – błękitna godzina, nastająca tuż po zachodzie słońca, wypełniła niebo chłodnymi, soczystymi barwami.
Tak przy okazji, ten ślub nad Jeziorem Zegrzyńskimi przypomniał mi naturalne zdjęcia ślubne Pauli i Benia nad wodą.






























Kameralna impreza, napis Love Fest
i noc na oświetlonej plaży
Kiedy na zewnątrz zapanował zmierzch, środek ciężkości wydarzenia przeniósł się do wnętrza lokalu oraz na przylegający do niego taras. Rozpoczęła się pełna energii, spontaniczna impreza weselna. Parkiet błyskawicznie wypełnił się tańczącymi gośćmi, a DJ dbał o to, by rytm muzyki nie zwalniał ani na chwilę. Głównym punktem dekoracyjnym i bezapelacyjną gwiazdą wieczornej strefy zdjęciowej stał się duży, podświetlany napis Love Fest, który tworzył genialnie ciekawe tło do pamiątkowych ujęć z przyjaciółmi. Goście mieszali swobodny taniec z rozmowami przy drinkach, korzystali z fotobudki i cieszyli się ciepłą, letnią nocą.
Pod koniec wieczoru Kasia i Radek zdecydowali się na zmianę eleganckich strojów na znacznie luźniejsze stylizacje. Wyszliśmy jeszcze raz na plażę, która po zmroku rozświetlona była klimatycznymi girlandami świateł. Te ostatnie ujęcia na piasku, ze śmiechem, w pełnym luzie i bez cienia sztuczności – stały się idealną kropką nad „i” całego reportażu.
To był ślub nad Jeziorem Zegrzyńskim pełen prawdziwej miłości, autentycznych relacji i luzu, do którego będę wracał we wspomnieniach z ogromnym sentymentem.
































